Zainspirowana stroną Domplusdom zrobiłam papierową gwiazdę. Zrobiłabym ich więcej i porozwieszała w całym mieszkaniu, ale moje kocie potwory nie pozwoliłyby wisieć im zbyt długo :(
środa, 15 grudnia 2010
poniedziałek, 13 grudnia 2010
piątek, 5 listopada 2010
poniedziałek, 1 listopada 2010
niedziela, 31 października 2010
wtorek, 5 października 2010
I Will Wait For You Even Though You're With Another Girl
Piękny utwór... Ostatnio ciągle tego słucham.
środa, 29 września 2010
Dwie siostry
Dwa tygodnie temu (kiedy było jeszcze ciepło i słonecznie) spędziliśmy cudowny weekend w Stójkowie koło Lądka Zdroju, w pięknym pensjonacie o nazwie "Dwie siostry". Pensjonat znajduje się w starym, ponad stuletnim domu otoczonym drzewami. Cisza, spokój, góry... Wspaniała domowa atmosfera, kominek, biblioteczka, stylowe pokoje i przepyszne jedzenie. No i ceny przystępne. Nie chciało się wracać... Magiczne miejsce.
wtorek, 28 września 2010
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
poniedziałek, 12 lipca 2010
Bright Star




Oglądałam ostatnio piękny film. "Bright Star" (Jaśniejsza od gwiazd). Bardzo mi się podobał. Sama fabuła nie była jakoś nadzwyczajnie interesujaca- tragiczna historia miłosna. Ale jakie zdjęcia! Niezwykle estetyczne, cudowne światło, po prostu piękne... Takie malarskie. No i kostiumy- też były świetne.
sobota, 3 lipca 2010
sobota, 12 czerwca 2010
poniedziałek, 7 czerwca 2010
niedziela, 6 czerwca 2010
Weekend


Leniwa niedziela... Objadam się truskawkami i ogladam serial. Ostatnio wciągnęło mnie "Gossip Girl". Kończę oglądać pierwszy sezon i nie mogę sie oderwać od komputera ;)
Byliśmy wczoraj na wycieczce w Górach Sowich i w Kamieńcu Ząbkowickim. Pogoda była świetna, ciepło i słońce (w końcu!!! już mam dosyć tego deszczu i chmur).Widoki piękne.
Szufladki
czwartek, 3 czerwca 2010
niedziela, 9 maja 2010
piątek, 23 kwietnia 2010
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Żonkile

Uwielbiam żonkile!!!
* * *
WILLIAM WORDSWORTH
The Daffodils
I wandered lonely as a cloud
That floats on high o’er vales and hills,
When all at once I saw a crowd,
A host, of golden daffodils;
Beside the lake, beneath the trees,
Fluttering and dancing in the breeze.
Continuous as the stars that shine
And twinkle on the Milky Way,
They stretch’d in never-ending line
Along the margin of a bay:
Ten thousand saw I at a glance,
Tossing their heads in sprightly dance.
The waves beside them danced; but they
Out-did the sparkling waves in glee:
A poet could not but be gay,
In such a jocund company:
I gazed - and gazed - but little thought
What wealth the show to me had brought:
For oft, when on my couch I lie
In vacant or in pensive mood,
They flash upon that inward eye
Which is the bliss of solitude;
And then my heart with pleasure fills,
And dances with the daffodils.
p.s. Pierwsze zdjęcie od góry nie jest moje. Znalazłam je w Internecie, ale niestety nie zapisałam sobie żródła.